Jak wyciągnąć dane z umów bez ręcznego przepisywania – OCR i AI w małej firmie
Dane są, tylko zamknięte w dokumentach
To jedna z najczęstszych obiekcji, jakie słyszymy od właścicieli małych i średnich firm. I jest w pełni zrozumiała. Informacje potrzebne do automatyzacji – strony umowy, kwoty, terminy, etapy, kary – istnieją. Tyle że są zapisane w dokumentach, a nie w systemie, z którym może pracować automatyzacja.
Policzmy. Ręczne przepisanie jednej umowy do tabeli to średnio 15 minut. Przy jednej umowie to nie problem. Przy 500 umowach to 125 godzin, czyli ponad trzy tygodnie pracy jednej osoby, która w tym czasie nie robi nic innego.
Dlatego wiele firm odkłada automatyzację „na później”. Niepotrzebnie. Więcej o tym, ile czasu firmy tracą na takie ręczne czynności, piszemy w artykule Ile godzin firma traci na ręczne procesy.
Ile czasu to naprawdę kosztuje – rachunek
Poniższa tabela porównuje dwa podejścia. Założenia: ręczne przepisanie jednej umowy to średnio 15 minut, a sprawdzenie danych odczytanych przez AI – od 1 do 3 minut. Dzień pracy liczymy jako 8 godzin.
| Liczba umów | Ręczne przepisanie | Weryfikacja po odczycie AI |
|---|---|---|
| 100 | 25 godzin (ok. 3 dni robocze) | od 1 do 5 godzin (do 1 dnia) |
| 250 | 62,5 godziny (ok. 8 dni roboczych) | od 4 do 12,5 godziny (do 2 dni) |
| 500 | 125 godzin (ok. 16 dni roboczych) | od 8 do 25 godzin (1–3 dni) |
| 1000 | 250 godzin (ok. 31 dni roboczych) | od 17 do 50 godzin (2–6 dni) |
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną różnicę. Ręczne przepisywanie to praca ciągła, której nie da się zrobić „przy okazji”. Weryfikację można rozłożyć na krótkie bloki: kilkanaście umów dziennie, bez wyłączania osoby z bieżących obowiązków.
Do tego dochodzi jakość. Przy wielogodzinnym przepisywaniu rośnie ryzyko pomyłek: przestawionej cyfry w kwocie, złej daty, pominiętego etapu. Przy weryfikacji człowiek ma przed sobą gotowe dane i dokument obok, więc jego zadaniem jest wyłapanie błędu, a nie wpisanie wszystkiego od zera.
Klasyczny OCR a OCR z AI
OCR (ang. Optical Character Recognition) to rozpoznawanie tekstu ze skanu lub zdjęcia. Klasyczny OCR zamienia obraz strony w tekst, który da się skopiować. Nie wie jednak, co ten tekst znaczy. Nie odróżni kwoty wynagrodzenia od kwoty kary umownej, a daty podpisania od terminu końcowego.
Połączenie OCR z modelem AI zmienia to podejście. AI czyta dokument podobnie jak człowiek: rozumie kontekst i potrafi wskazać, gdzie jest wynagrodzenie, kto jest stroną umowy, jakie są etapy i kiedy mija termin. Nie potrzebuje też sztywnego szablonu dla każdego wzoru umowy, co jest szczególnie ważne w firmach, które przez lata używały różnych wzorów.
| Klasyczny OCR | OCR z AI | |
|---|---|---|
| Wynik | Tekst ze skanu | Dane przypisane do konkretnych pól |
| Rozumienie treści | Nie | Tak – odróżnia np. wynagrodzenie od kary umownej |
| Różne wzory dokumentów | Wymaga szablonu lub reguł dla każdego wzoru | Radzi sobie bez osobnych szablonów |
| Zapis nietypowy | Przepisuje dosłownie | Potrafi zinterpretować i zamienić na wartość |
| Co dalej z wynikiem | Ktoś musi przeczytać tekst i przepisać dane | Człowiek sprawdza gotowe dane |
W praktyce: klasyczny OCR daje tekst, OCR z AI daje dane gotowe do wpisania w konkretne pola systemu.
Jakie dokumenty da się tak przetworzyć
Umowy z klientami i dostawcami
Strony, przedmiot umowy, wynagrodzenie, terminy, etapy, kary umowne, warunki wypowiedzenia, waloryzacja.
Faktury kosztowe
Kontrahent, NIP, kwoty netto i brutto, terminy płatności. Faktury wystawiane w KSeF mają już ustrukturyzowaną formę – o tym piszemy w artykule Automatyzacja fakturowania i KSeF.
Zamówienia
Klient, pozycje, ilości, terminy dostaw.
Protokoły
Odbiory, ustalenia, podpisy, daty – wszystko, co później trzeba odnaleźć i powiązać z konkretnym projektem lub umową.
Jakie dane wyciągać z umowy
Najczęstszy błąd na starcie to chęć wyciągnięcia z umowy wszystkiego. Każde dodatkowe pole to dłuższa weryfikacja. Dlatego proponujemy podział na dwie grupy.
Zacznij od tych pól
- strony umowy (nazwa firmy, NIP),
- numer i data zawarcia umowy,
- przedmiot umowy – krótko, jednym zdaniem,
- wynagrodzenie netto i stawka VAT,
- termin końcowy,
- etapy i ich terminy (jeśli umowa je przewiduje),
- termin płatności.
Dodaj później, jeśli są potrzebne
- kary umowne (za co i w jakiej wysokości),
- warunki wypowiedzenia,
- klauzula waloryzacyjna,
- zabezpieczenia (np. gwarancja, kaucja),
- osoby kontaktowe po obu stronach,
- informacja o aneksach.
Dobra zasada: wyciągaj tylko te pola, które posłużą do konkretnej automatyzacji lub raportu. Jeśli nikt nie będzie z nich korzystał, nie warto ich weryfikować.
Jak to wygląda w praktyce
1. Dokumenty trafiają do jednego folderu
Skany, pliki PDF, załączniki z maili. Nie trzeba ich wcześniej porządkować ani zmieniać nazw.
2. Automatyczny odczyt
Automatyzacja pobiera każdy dokument, przekazuje go do AI i otrzymuje z powrotem ustrukturyzowane dane: konkretne pola, a nie blok tekstu.
3. Wynik trafia do tabeli roboczej
Nie od razu do systemu. To ważne: odczytane dane czekają na sprawdzenie.
4. Weryfikacja
W Airtable przygotowany jest widok z listą dokumentów do weryfikacji. Osoba z zespołu porównuje odczytane dane z dokumentem, poprawia je, jeśli trzeba, i klika „Zatwierdzone” albo „Odrzucone”.
5. Automatyczne przeniesienie
Po zatwierdzeniu automatyzacja przenosi dane do właściwych rekordów w systemie – przypisuje je do konkretnego klienta, projektu czy umowy. Nikt niczego nie kopiuje.
Efekt: praca zespołu zmienia się z „przepisz 500 umów” na „sprawdź 500 umów”. Zamiast 15 minut przepisywania, od jednej do kilku minut sprawdzania na dokument. 500 umów to od jednego do trzech dni pracy zamiast ponad trzech tygodni.
Jeśli zastanawiasz się, gdzie takie dane mogą później żyć, zobacz artykuł Własny system operacyjny MŚP: Airtable, Make i AI.
Przykład: jedna umowa od skanu do systemu
Weźmy przykładową umowę serwisową na 12 miesięcy. Dane poniżej są fikcyjne, ale układ odpowiada temu, co widzi osoba weryfikująca.
| Pole | Odczytana wartość | Co sprawdza człowiek |
|---|---|---|
| Zleceniodawca | Przykładowa Spółka z o.o., NIP 000-000-00-00 | Czy nazwa i NIP zgadzają się z pierwszą stroną |
| Numer umowy | US/2024/017 | Czy numer nie pochodzi z innego dokumentu, np. oferty |
| Data zawarcia | 15.03.2024 | Czy to data podpisania, a nie data sporządzenia projektu |
| Przedmiot | Serwis i przeglądy urządzeń chłodniczych | Czy opis jest zgodny z treścią umowy |
| Wynagrodzenie | 2 400 zł netto miesięcznie, VAT 23% | Czy kwota jest miesięczna, a nie łączna |
| Okres obowiązywania | 01.04.2024 – 31.03.2025 | Czy nie ma aneksu przedłużającego umowę |
| Termin płatności | 14 dni od daty faktury | – |
| Kara umowna | 200 zł za każdy dzień zwłoki w usunięciu awarii | Czy kwota i podstawa kary są kompletne |
Weryfikacja takiej umowy to przejrzenie ośmiu pól z dokumentem otwartym obok. Większość wartości jest poprawna i wystarczy je zatwierdzić. Uwaga człowieka potrzebna jest w miejscach, gdzie łatwo o pomyłkę: kwota miesięczna czy łączna, data podpisania czy data projektu, umowa główna czy aneks.
Po kliknięciu „Zatwierdzone” automatyzacja zakłada rekord umowy w systemie, łączy go z kartą klienta i – jeśli tak ustalimy – od razu tworzy przypomnienie o zbliżającym się końcu umowy.
Human in the loop – dlaczego człowiek zostaje w procesie
Human in the loop oznacza, że człowiek zostaje w procesie w tych miejscach, gdzie liczy się decyzja. To zasada, którą stosujemy w każdym wdrożeniu.
AI się myli. Źle zeskanowana strona, nietypowy zapis kwoty, aneks dopięty na końcu dokumentu – każda z tych sytuacji może dać błędny odczyt. Dlatego nie udajemy, że jest inaczej. AI wykonuje żmudną część pracy, a człowiek odpowiada za to, co trafia do systemu.
Takie podejście daje dwie korzyści:
- błędy są wyłapywane, zanim trafią do raportów, przypomnień czy faktur,
- zespół ufa danym w systemie, bo wie, że każdy rekord ktoś zatwierdził.
Krok zero – co dalej z danymi
Odczyt umów nie jest celem samym w sobie. To krok zero. Dopiero gdy dane z dokumentów są w jednym miejscu, można zbudować to, na czym firmie naprawdę zależy:
- przypomnienia o zbliżających się terminach i etapach,
- kontrolę płatności i rozliczeń,
- raporty dla zarządu: przychody planowane, zagrożone terminy, obciążenie zespołu,
- automatyczne zadania dla osób odpowiedzialnych za kolejne etapy.
Bez uporządkowanych danych żadna z tych automatyzacji nie ma na czym działać. Dlatego zanim cokolwiek zbudujemy, warto zmapować proces – piszemy o tym w artykule Mapowanie procesów przed automatyzacją.
Kiedy to nie ma sensu
Masz kilkanaście lub kilkadziesiąt dokumentów.
Ręczne przepisanie będzie szybsze niż przygotowanie automatyzacji.
Dane z dokumentów nie są potrzebne w bieżącej pracy.
Jeśli nikt nie będzie z nich korzystał, lepiej zostawić je w archiwum.
Nie ma planu, co dalej.
Dane przeniesione do tabeli, z której nic nie wynika, to przeniesiony bałagan.
Dokumenty są odręczne lub bardzo słabej jakości.
Czas poprawek może zjeść całą oszczędność. Warto najpierw sprawdzić odczyt na kilku przykładach.
Najczęstsze błędy
Przenoszenie wszystkiego.
Umowy zakończone i wygasające często nie są potrzebne w nowym systemie. Porządek zaczyna się od decyzji, co jest naprawdę potrzebne.
Brak weryfikacji.
Dane zapisywane od razu w systemie bez sprawdzenia to prosta droga do utraty zaufania zespołu do całego rozwiązania.
Za dużo pól.
Im więcej informacji wyciągamy z dokumentu, tym dłużej trwa weryfikacja. Zacznij od pól, które faktycznie będą wykorzystywane.
Brak struktury docelowej.
Zanim uruchomisz odczyt, ustal, gdzie dane mają trafić i w jakiej formie: które pola są listą wyboru, które datą, które kwotą.
Start od całej bazy naraz.
Najpierw kilka dokumentów testowych, poprawki, dopiero potem większe partie.
Harmonogram wdrożenia
Typowe wdrożenie trwa do 3–4 tygodni.
Tydzień 1 – przegląd i decyzje
Przegląd dokumentów, decyzja, które przenosimy, lista pól do odczytu, ustalenie struktury docelowej.
Tydzień 2 – budowa
Scenariusz odczytu, tabela robocza, widok weryfikacji dla zespołu. Test na kilku dokumentach.
Tydzień 3 – dopracowanie
Poprawki na podstawie pierwszych wyników, przetworzenie pierwszych większych partii, szkolenie osób weryfikujących.
Tydzień 4 – przeniesienie i start
Automatyczne przenoszenie zatwierdzonych danych do systemu, przetworzenie pozostałych dokumentów, pierwsze automatyzacje oparte na nowych danych.
FAQ
Podsumowanie
- Dane w umowach nie blokują automatyzacji – są jej punktem startu
- OCR z AI rozumie treść dokumentu, a nie tylko rozpoznaje tekst
- Człowiek nie przepisuje, tylko sprawdza: od jednej do kilku minut zamiast średnio 15 minut na dokument
- Każdy rekord przed trafieniem do systemu zatwierdza człowiek
- Nie wszystko trzeba przenosić – zacznij od decyzji, co jest potrzebne
- Wyciągaj tylko te pola, które posłużą do konkretnej automatyzacji lub raportu
- Uporządkowane dane to krok zero do przypomnień, raportów i kontroli płatności
- Typowe wdrożenie trwa do 3–4 tygodni
Masz dokumenty, których dane chcesz wykorzystać?
Porozmawiajmy o tym, które dane z Twoich umów mogą napędzić automatyzację i od czego zacząć.
Umów rozmowęPrzemysław Tischner
Konsultant automatyzacji, WPROWADZAMY.AI
15 lat doświadczenia w sprzedaży i zarządzaniu procesami. Specjalista Make.com, Zapier i N8N. Pomaga firmom MŚP wdrażać automatyzację i agentów AI.
Więcej o mnie →